| Strona Gwna Kontakt |
Nawigacja |
||||||||||||
|
Ostatnie Artykuy |
Army of Two: The 40t... Dragon Age: Origins ... Brutal Legend (Xbox ... FIFA 10 (Xbox 360) -... Fight Night Round 4 ... |
--------Partnerzy-------- |
![]() |
Xbox 360 Gamertag |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Games Review |
![]() |
|
|
![]()
|
Wiedźmin |
![]() Producent: CD Projekt RED Polski dystrybutor: CD Projekt Gatunek: RPG Wersja językowa: pełna, polska Cena: 99,90zł Wymagania systemowe: procesor – 2,4GHz, 1GB RAM, karta graficzna na poziomie GF6600GT lub Radeon 9800 128MB, dysk twardy – 8,5GB, napęd DVD autor recenzji: Magwisienka
Wiedźmin - jedno słowo, a mówi tak wiele. Bo czyż mało jest w Polsce i na świecie fanów opowiadań i książek autorstwa wybitnego polskiego pisarza – Andrzeja Sapkowskiego? To właśnie na podstawie tychże utworów polskie studio CD Projekt RED postanowiło stworzyć grę, która będzie opowiadała losy Geralta z Rivii – żywej legendy, sławnego zabójcy potworów. Twórcy w trakcie powstawania Wiedźmina obiecali złote góry i najlepszą polską grę, która śmiało będzie mogła rywalizować z takimi produkcjami jak Gothic czy też Oblivion. Czy RED’om udało się spełnić te zapowiedzi? Odpowiedź jest jednoznaczna i nie mam już co do niej żadnych wątpliwości – jak najbardziej! Białowłosy W grze wcielamy się w Geralta z Rivii – najsłynniejszego wiedźmina, zabójcę potworów. Jak wiadomo, na końcu sagi Geralt ginie, a przynajmniej przenosi się do innego świata. Akcja gry dzieje się 5 lat po tych wydarzeniach. Geralta znajduje inny wiedźmin – Eskel – w pobliżu twierdzy Kaer Morhen. To w niej właśnie Geralt się wychował, nauczył się po mistrzowsku walczyć mieczem i przeszedł mutacje, w wyniku których uzyskał nadludzkie umiejętności. Zbielały mu także włosy, dzięki czemu zyskał przydomek Biały Wilk. W grze Geralt traci niestety pamięć, tak więc czuje się równie zagubiony jak gracz, który wcześniej książek nie czytał (są tacy?). Wiedźmin trafia do Kaer Morhen, gdzie nie ma nawet czasu na rozmowę, gdyż chwilę po jego przybyciu na twierdzę napadają tajemnicze zbiry pod wodzą silnego maga. Od samego początku jesteśmy rzucani w wir walki, która swoją drogą jest całkiem przyjemnie zrobiona, ale o tym w dalszej części recenzji. Po chwili jesteśmy też zmuszeni dokonać pierwszego ważnego wyboru, którymi tak chwalili się twórcy. Pomóc naszym przyjaciołom wiedźminom w walce z potężnym potworem – Przerazą, czy iść razem z Triss Merigold do tajnego laboratorium wiedźminów i uratować wiedźmińskie mutageny przed tajemniczymi napastnikami? Niezależnie od tego, jaką drogę wybierzemy, natychmiastowy skutek będzie taki sam. Konsekwencje pojawią się dopiero po kilku, lub nawet kilkunastu godzinach gry. Takich trudnych decyzji do podjęcia w grze jest więcej, i trzeba powiedzieć, że decyzje te niejednokrotnie są trudne, i wymagają wybrania ‘mniejszego zła’. Wybór nigdy nie jest klarowny i muszę przyznać, że często przed wybraniem odpowiedniej opcji dialogowej dość długo się zastanawiałam, jak będzie lepiej postąpić. W miarę rozwoju fabuły będziemy poznawać skutki naszych decyzji – pojawią się one w formie malowanych plansz z komentarzem Geralta, i oczywiście odbiją się na późniejszej grze. Za ten system podejmowania decyzji Wiedźminowi należy się wielki plus. Intro Filmik wprowadzający do gry jest tak cudowny, że postanowiłam poświęcić mu osobny akapit. Przedstawia on walkę Geralta ze strzygą, a bazuje na pierwszym opowiadaniu Andrzeja Sapkowskiego pt. „Wiedźmin”. Intro i outro wykonało studio Platige Image pod kierownictwem Tomasza Bagińskiego, który za swoją „Katedrę” został nominowany do Oskara. CD Projekt RED wiedział, komu powierzyć prace nad tymi filmikami. Intro jest przecudowne, dynamiczne, modele postaci i sceneria są dopracowane w każdym szczególe. Filmik ten oglądałam wielokrotnie i za każdym razem nie mogłam wyjść z podziwu. Jeżeli uważacie, że intro z Warhammer 40k jest cudowne, to obejrzyjcie sobie intro z Wiedźmina – momentalnie zmienicie zdanie. Powiem nawet, że jest to najlepsze wprowadzenie, jakie do tej pory widziałam w grach i nie sądzę, aby ten stan rzeczy zmienił się zbyt szybko. Mniej więcej to samo można powiedzieć o outrze, ale bardzo interesująca jest inna sprawa z filmikiem kończącym związana – otóż po obejrzeniu go nikt raczej nie powinien mieć wątpliwości, że czeka nas kontynuacja przygód wiedźmina… Geralt się uczy Rozwój postaci w Wiedźminie jest dobrze przemyślany i bardzo przyjemny. Za awans na każdy następny poziom otrzymujemy do dyspozycji tak zwane Talenty. Rozwijać możemy główne atrybuty Geralta, takie jak: siła, zręczność, wytrzymałość i inteligencja. Wpływają one na ilość zadawanych obrażeń, umiejętności parowania ciosów, robienia uników i wiele, wiele innych. Następnym ‘drzewkiem’, w które inwestujemy punkty rozwoju są wiedźmińskie Znaki. Jak wiadomo, Geralt jest mistrzem miecza - nie magii, może jednak korzystać z prostych zaklęć zwanymi Znakami właśnie. Jest ich pięć: Aard – telekinetyczne uderzenie, które ogłusza przeciwników, a nawet może ich powalić na glebę, Quen – magiczne pole, które otacza Geralta pochłaniając czasowo wszystkie ataki, Yrden – pułapka, która zadaje obrażenia zbliżającym się do niej wrogom, Igni – czyli nie mająca sobie równych jeżeli chodzi o użyteczność w walce fala płomieni, która nie dość, że zadaje poważne obrażenia, to jeszcze na wyższych poziomach rozwinięcia tego Znaku może wywoływać podpalenie, oraz Znak Axii – czyli przejmowanie kontroli nad umysłami przeciwników. Dwa ostatnie ‘drzewka’ są już rozwijaniem konkretnych umiejętności walki. Jedno dotyczy miecza stalowego, drugie – srebrnego. Każde z nich możemy rozwijać w trzech kategoriach: stylu silnym, szybkim oraz grupowym. Trzeba też dodać, że Talent Talentowi nierówny – przy awansach do 15 poziomu dostajemy Talenty brązowe, za które możemy rozwijać dwa pierwsze stopnie danego drzewka, po 15 poziomie otrzymujemy też srebrne, za które możemy rozwijać dwa następne, a po awansie na 30 poziom zdobywamy Talenty złote, za które dopiero możemy w pełni rozwinąć daną umiejętność. Może tutaj wygląda to skomplikowanie, ale w trakcie gry jest bardzo przejrzyste i intuicyjne. Taki system rozwoju postaci jest bardzo dobry, a rozwijanie Geralta dostarcza naprawdę dużo przyjemności. Nie ma to jak popatrzeć sobie na to, co wyprawia podczas walki nasz wiedźmin, gdy już mamy mocno rozwinięte umiejętności walki mieczami. A skoro już przy walce jesteśmy… Geralt zwiedza i zabija Zacznijmy może jednak od lokacji, które przyjdzie nam odwiedzić podczas gry w Wiedźmina. Przygodę zaczynamy oczywiście w twierdzy wiedźminów – Kaer Morhen. Następnie w poszukiwaniu złodziei przyjdzie nam udać się do Wyzimy – stolicy królestwa Temerii rządzonego przez króla Foltesta. Najpierw jednak pokręcimy się trochę po podgrodziu. Dopiero w drugim akcie dostaniemy się do dzielnicy biedoty w Wyzimie – do dzielnicy klasztornej. Później ta ‘lepsza’ dzielnica, czyli Wyzima Handlowa. W międzyczasie również okoliczne Bagna, przepiękna wieś Odmęty, i znowu Wyzima, tym razem jednak w ‘nieco’ gorszym stanie. Niech jednak nie zwiedzie was mój skrótowy opis lokacji – scenerii jest naprawdę sporo, do tego są zrobione prześlicznie. Nie raz, i nie dwa zatrzymywałam się w jakimś miejscu tylko po to, aby podziwiać widoki – zwłaszcza widok z grobli na wyzimskie jezioro jest cudowny, o Odmętach i okolicach tej wioski nie wspominając. Było więc o zwiedzaniu, przejdźmy teraz do drugiej części tego akapitu, czyli do tego, co wiedźmini lubią najbardziej – zabijania. Oczywiście, Geralt nie zabija dla samego zabijania – w końcu jest zabójcą potworów, nie ludzi, ani nieludzi. Podczas gry przyjdzie nam zmierzyć się z wieloma potworami znanymi z książek Sapkowskiego, np. graveir, ghul, fleder, kikimora, zeugl i wiele innych. Z ludźmi też nieraz przyjdzie nam walczyć, jednak to już w imię fabuły i wyższych celów, nigdy nie na zlecenie – Geralt nie jest płatnym mordercą. Przejdźmy może teraz do samej walki, gdyż naprawdę jest o czym mówić. Być może sam system walki nie jest jakiś szczególny (polega na wciskaniu przycisku myszki w odpowiednim momencie), tak już sam wygląd walki jak najbardziej. Na początku gry nie wygląda to aż tak efektownie, jednak gdy już Geralt nauczy się po mistrzowsku walczyć mieczem naprawdę jest na co popatrzeć. Wiedźmin tak efektownie wywija bronią, że nie sposób się nie zachwycić. Do tego dochodzą jeszcze tak zwane ‘finiszery’, czyli specjalne ciosy, które kończą walkę. Nie zawsze jednak można taki atak wykonać. Jest to możliwe dopiero, gdy przeciwnik jest oszołomiony. Aard + miecz i krwawe kino akcji mamy zapewnione. Odcięcie głowy, przebicie oponenta mieczem na wylot – to tylko niektóre z takich finiszerów. Cudo. W tym miejscy wypadałoby też wspomnieć o ekwipunku Geralta. Nie jest on jakoś szczególnie rozbudowany, ale ani trochę nie przeszkadza to w zabawie, gdyż fabuła tak pochłania, że nie ma czasu zastanawiać się, czy lepiej wziąć miecz +5 do czegoś tam czy +2% do czegoś tam innego. Geralt dysponuje tylko dwoma mieczami – stalowym i srebrnym. Miecze te można ulepszać u kowala, wkuwając w nie meteoryty czy też runy. Dodatkowo można czasowo zwiększyć ich skuteczność poprzez posypanie ostrza sproszkowanym diamentem, naostrzenie go osełką lub posmarowania specjalnymi olejami. W ekwipunku jest też miejsce na dwie inne bronie, jednak praktycznie przez całą grę się z nich nie korzysta, bo i po co, skoro są miecze wiedźmińskie? Jest też miejsce na specjalne trofea oraz na zbroje, których w grze jest aż… 3! Ale uwierzcie mi, że to również w niczym nie wadzi. Geralt miesza… I to miesza bardzo dużo. Zarówno w fabule, jak i w ziołach. Trzeba bowiem dodać, że w Wiedźminie jest też bardzo mocno rozwinięta alchemia. Wiedźmini mogą się wspomagać przeróżnymi eliksirami. Do najpopularniejszych zdecydowanie należą Jaskółka, która przywraca żywotność i Kot, który umożliwia widzenie w ciemnościach (a jak pięknie wygląda efekt po jego wypiciu…). Nie wolno jednak przesadzać z ilością eliksirów, ponieważ każdy z nich powoduje podniesienie poziomu toksyczności Geralta, a duża toksyczność powoduje pojawianie się czerwonych plamek przed oczami, a jeżeli mocno przesadzimy – nawet śmierć. Oczywiście wszystkie eliksiry Geralt może przyrządzić sam, jeżeli tylko zna odpowiednią formułę i ma wszystkie potrzebne składniki. W takim wypadku wchodzimy w tryb medytacji i do dzieła! Oczywiście oprócz gotowych eliksirów możemy także eksperymentować ze składnikami. Mi udało się Geralta zatruć, oślepić a nawet przygotować perfumy… Wiedźmina zatrudnię! Czyli słów parę o zadaniach na nas czekających podczas zabawy z Wiedźminem. Najbardziej tradycyjną metodą na zdobycie zlecenia jest zabranie ogłoszenia z tablic informacyjnych. Jest to najbardziej typowe zajęcie dla wiedźmina, choć nie zajmuje dużo czasu gry. A to trzeba komuś dostarczyć skóry bazyliszków, a to zęby zjadarki, a to jeszcze coś innego. Oczywiście Geralt nie wie od razu wszystkiego, tak więc aby móc takie zlecenie wykonać potrzebujemy wiedzy na temat danego potwora, by móc z niego usunąć potrzebne trofea. Najczęściej taką wiedzę zdobywamy z książek, które są niestety niesamowicie drogie. Na szczęście często przy odrobinie cierpliwości można takie źródło wiedzy znaleźć w jakiejś szafie w domach. Te zlecenia są, jak już wspomniałam, najbardziej typowe dla fachu wiedźmińskiego, jednak o wiele większą przyjemność daje wykonywanie zadań pobocznych oraz tych związanych z głównym wątkiem fabularnym. To właśnie one opowiadają różne historie, czasem zabawne, czasem wzruszające, jednak za każdym razem niezmiernie interesujące. A główna linia fabularna to już mistrzostwo. Ludziom odpowiedzialnym za scenariusz Wiedźmina należą się wielkie brawa. Może i początek nie przedstawia się aż tak bardzo interesująco, jednak z każdą chwilą sytuacja się komplikuje, jesteśmy zmuszani do podejmowania trudnych decyzji, nagłe zwroty akcji również do rzadkości nie należą. Historia opowiedziana w Wiedźminie jest naprawdę niesamowicie ciekawa i chociażby dlatego warto przejść grę do końca, aby zobaczyć, co się stanie dalej. Zresztą, jestem pewna, że jeżeli ktoś już do Wiedźmina zasiądzie, to aż do końca od gry się nie oderwie. A zabawa wcale do najkrótszych nie należy, bo aby ukończyć grę starając się przy tym wykonywać jak najwięcej zadań pobocznych potrzeba grubo ponad 100 godzin! Geralt się bawi W Wiedźminie mamy też możliwość zagrania w niezmiernie ciekawe minigierki. Należą do nich gra w kościanego pokera (zasady niemal identyczne jak w karcianym, gra się jednak kośćmi) oraz walka na pięści. Zresztą w obiema tymi czynnościami są związane questy – należy wygrać z najlepszymi w swojej dziadzinie. Dodatkowo kości i walki to bardzo dobre źródła dochodu – naprawdę można zbić majątek grając w kości, a i na walce na pięści można zdobyć nieco grosza. Można również zorganizować mały pojedynek alkoholowy, czyli wygrywa ten, który dłużej utrzyma się na nogach. Tutaj trzeba dodać, że Geralt fajnie się porusza, gdy jest w stanie upojenia alkoholowego. Słania się na nogach, a obraz rozmywa się i dwoi. Wiedźmin pełen jest też elementów humorystycznych. Nie sposób nie uśmiechnąć się widząc siedzącego w karczmie Patryka z Weyze, czy słysząc honorowego rycerza, który złożył śluby milczenia, a po małym pojedynku z Geraltem mówi coś w rodzaju „Osz w mordę, ale szę szchlałem”. Także dialogi momentami są niesamowicie zabawne, np. wieśniak, który wyraża swoje niezadowolenie z rządów Velerada – grododzierżcy Wyzimy, mówiąc „Velerad musi odejść!”, a gwardziści w Wyzimie na próbę rozpoczęcia rozmowy odpowiadają tylko „Pilnuję prawa i sprawiedliwości”. Nawiązań do obecnej sytuacji w naszym kraju jest więcej – Shani (przyjaciółka Geralta, która udziela się w szpitalu) mówi, że jest niezadowolona, bo inni lekarze wyjechali za granicę i lepiej zarabiają, a tylko ona została na miejscu. Są również, już bardziej poważne, nawiązania do sagi wiedźmińskiej. W trakcie gry spotkamy wiele znanych postaci, dostrzeżemy też więcej smaczków, jeżeli znamy książki. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się rozbudować wątków Yennefer i Ciri. O Yen wspomina bodaj tylko raz Triss, natomiast historię księżniczki Cirilli poznajemy od karczmarza w Odmętach. Niestety, Geralt nic nie pamięta. Oprawa Oprawa audiowizualna Wiedźmina jest po prostu cudowna. Piękna grafika, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach lokacje, ładnie to wszystko wygląda. Jeżeli zaś chodzi o muzykę, to jest ona wspaniała. Raz spokojna, innym razem dynamiczna, ale cały czas nastrojowa i budująca klimat. Mam jednak zastrzeżenia, co do ilości modeli postaci. Jest ich po prostu mało, przez co niemal przez całą grę (przy końcu jest lepiej) poruszamy się wśród klonów. Nie jest to niestety najprzyjemniejsze. Minusem gry są także częste i stosunkowo długie ekrany ładowania poszczególnych lokacji. Na pocieszenie powiem jednak, że tła towarzyszące ładowaniu lokacji oraz zapisywaniu stany gry są bardzo, bardzo ładne. Jednak, jak często i jak długo można je oglądać? Kuleje również animacja postaci podczas dialogów. Momentami potrafią zastygnąć bez ruchu na dłuższą chwilę, poruszając jedynie ustami. Fatalnie to wygląda, ale na szczęście po chwili postacie już sobie przypominają, że podczas rozmowy można gestykulować. Wydanie Polskie wydanie Wiedźmina jest fantastyczne. Już edycja podstawowa pod wieloma względami przypomina specjalną, a Edycja Kolekcjonerska to po prostu cudo. W podstawowym wydaniu za cenę stu złotych otrzymujemy: płytę DVD z grą, płytę ze ścieżką dźwiękową, płytę z materiałami dodatkowymi, instrukcję, poradnik oraz opowiadanie Andrzeja Sapkowskiego pt. „Wiedźmin”. W EK natomiast dodatkowo otrzymujemy jeszcze piękne, masywne pudło, wysokiej jakości obszerny artbook, bestiariusz, wiedźmińską koszulkę, wiedźmiński medalion, grę karcianą wzorowaną na komputerowej oraz dużą mapę świata gry. Pięknie taki zestaw wygląda na półce. Szkoda tylko, że CD Projekt zawiódł przy rozprowadzaniu Edycji Kolekcjonerskich, przez co wielu graczy swoje dodatki dostało wiele dni po premierze. Powstał nawet fajny dowcip dotyczący tej sytuacji, który pozwolę sobie przytoczyć: „Dlaczego Geralt na początku gry walczy tylko mieczem stalowym? Bo srebrny zamówił w Edycji Kolekcjonerskiej…”. Podsumowując Wiedźmin jest wspaniałą grą, w pełni spełnił pokładane w nim nadzieje. Niesamowicie ciekawa i wciągająca fabuła, która nie pozwala oderwać się od komputera przez długie godziny, doskonałe animacje walki, piękna grafika, świetna ścieżka dźwiękowa, interesujące i czasem zabawne dialogi, dużo nawiązań do wiedźmińskiej sagi, a także do realnego świata, trudne wybory i różne ich konsekwencje – to tylko nieliczne plusy tej produkcji. RED’om udało się dokonać czegoś niesamowitego – stworzyli grę, która jest rozchwytywana przez Polaków, ale także jest bardzo ceniona poza granicami naszego kraju. To po prostu jedna z najlepszych gier RPG, jakie kiedykolwiek powstały, i nawet małe wady typu dość niskiej liczby modeli postaci czy częstych ekranów ładowania nie są w stanie przyćmić blasku Wiedźmina. Bardzo dużym plusem jest to, że ze względu na decyzje, jakie przychodzi nam podejmować, drugie, a nawet trzecie przejście gry będzie znacząco różniło się od pierwszego. Od siebie mogę powiedzieć tylko jedno: spróbujcie Wiedźmina, bo naprawdę warto. autor: Magwisienka ![]() |
Dodane przez syriusz b
dnia listopad 23 2007 22:43:00 ·
164 Komentarzy ·
4906 Czyta ·
|
Dodaj komentarz |
| Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze. |
Oceny |
|||||||||||||||||||||
|
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.
Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.
|
Logowanie |
-----------Reklama----------- |
![]() ![]() |
Uytkownikw Online |
Goci Online: 1Brak Uytkownikw Online Zarejestrowanych Uytkownikw: 201 Najnowszy Uytkownik: ~Ashton785
|